Niespodzianka w turnieju otwierającym sezon

Rekordowe 23 pary stanęły na starcie turnieju rozpoczynającego sezon w Nauce Brydża. Co ciekawe, każda grupa miała swojego przedstawiciela w chociażby jednej parze. Zawodnicy grający krócej mogli zmierzyć się z bardziej doświadczonymi zawodnikami i nabyć nowych umiejętności. Dla “Starych wyg” turniej był znakomitą okazją, by spotkać starych znajomych i… ograć ich w karcioszki!

Zawody rozpoczęliśmy punktualnie dzięki niezmordowanemu Piotrowi oraz głównemu sędziemu. A tego dnia turniej prowadził doświadczony sędzia turniejów lokalnych, ale debiutujący w Nauce Brydża Jakub Kozak. Młody arbiter doskonale poradził sobie z naszymi wesołymi problemami i na pewno zobaczycie go jeszcze nie raz (niektórzy już spotkali go na poniedziałkowych zajęciach). Gra szła bardzo płynnie, tak jak i płynne były napoje w szklankach, a atmosfera dopisywała. Redaktor w trakcie turnieju spotkał młode małżeństwo, które nie tyle było zadowolone ze swojego wyniku, ale ze swojej dobrej gry. Dobra gra, jest ważniejsza niż dobry wynik – znakomite zagrania na dużym dystansie i tak przyniosą sukcesy. W tym momencie zresztą akurat zajmowali drugie miejsce, więc efekty były widoczne od razu. Na drugim biegunie były 2 młode dziewczyny grające razem w parze. “Prowadzimy! Prowadzimy!” – były bardzo entuzjastyczne. Niestety prowadzenia nie udało się dotrzymać do końca… 

Po rozegraniu 16 bardzo emocjonujących rozdań przyszedł czas na analizę rozdań. I tutaj spotkało małe zaskoczenie prowadzącego analizę Pawła. Tłum na sali. Młody chłopak ostatnio tyle ludzi w jednym miejscu widział na meczu Lecha. Mimo dużego zainteresowania udało się przeanalizować dwa rozdania, trzecie było w planach, ale okazało się za trudne nawet dla prowadzącego analizę Pawła.  Z tych 20 minut warto zapamiętać 2 wskazówki: 

  • nie pasujmy na kontrę wywoławczą (nawet jak zupełnie nie mamy co powiedzieć)
  • w licytacji dwustronnej opłaca się wylicytować tyle lew ile mamy atutów. Na przykład: gdy mamy 9 atutów możemy licytować aż do 3 pik. 

Po analizie przyszedł czas na Creme de la creme, wisienkę na torcie, prawdziwy deser brydżowego święta – czyli ogłoszenie wyników. 16 rozdań najlepiej rozegrały siostry z grupy środowej “Inwit” – Marta i Jola Lewandowskie! Dziewczyny biorą przykład ze swojego kuzyna, który chwilowo mieszka w Monachium i biją kolejnego rekordy. Drugie miejsce przypadło Hani Bukowiec i Gieniowi Olechowi, a trzecie Krzyśkowi Janeckiemu i AndrzejowiJędrkowiDachterze. Cała czwórka uczęszcza do najdłużej grającej grupy “Na maxa”! Rzeczywiście, w turnieju na maksy, byli naprawdę mocni! Dodatkowa nagroda dla najlepszej pary z grupy zielonej przypadła Maciejowi Ropelewskiemu i Mateuszowi Żurkowi z grupy Stayman!

Wszystkim uczestnikom serdecznie dziękujemy i gratulujemy świetnej gry.

Link do wyników – tutaj.