Ania Różańska zdobywa klasyfikację wiosenną w grupie środowej! (Prawie) debiutanci wygrywają turniej finałowy!

Turniej z finałami zawitał do roześmianej grupy środowej. 14 osób rozsiadło się w wygodnych krzesłach i mimo upałów panujących na dworze postanowiło powalczyć o sporych rozmiarów puchary. Aby jednak w turnieju nie było pauzy do rywalizacji włączyli się piękna i mądra Martyna oraz prowadzący turniej tego dnia – Paweł.

Po krótkim wstępie i tematach organizacyjnych ruszyliśmy z zawodami. Do rozegrania mieliśmy 7 rund, więc każda para zagrała z każdą. Pierwsze rundy udało się przebyć bez wielkich przygód. W trzeciej jednak spotkaliśmy się przy stole z popularnymi “Ankami” – emocje były gwarantowane. I rzeczywiście Ania z Anią licytowały swoje kolory, my z Martyną swoje i tak wesoło i beztrosko znaleźliśmy się nagle na poziomie 5pik. Ta cała sytuacja trochę zakłopotała Anię, ale zupełnie nie zbiło jej z pantałyku. Celnie wydedukowała karty partnerki i podjęła odważną decyzję, by zalicytować szlemika w trefle. Strzał w dziesiątkę! Swoje! 

Równie wesoło zaczęliśmy rundę przeciwko Kasi i Piotrowi. Niestety, nie udało nam się ją tak miło zakończyć. Całe 2 rozdania marzyliśmy z Piotrem o szarlotce z lodami – miejscowej specjalności. Nawet specjalnie ustawiliśmy Kasię na dziadku, ale ta wróciła z okropną wiadomością “Nie ma szarlotki!”. Zepsuło nam to humory do końca turnieju – za to mogliśmy się skupić na grze. 

Czas minął nam bardzo szybko lecz wręczenia pucharów nadszedł czas. A gdy opadł bitewny kurz najlepsi okazali się Irek i Wojtek, którzy na zajęciach pojawili się po raz drugi. Panowie szybko robią postępy, a przede wszystkim mają znakomitą atmosferę w parze. To wróży wiele przyszłych sukcesów! Na drugim miejscu przywędrowali Kasia i Piotr, a trzeci stopień podium przypadł Grzegorzowi i Maciejowi. Walka była bardzo zacięta i kolejnym parom zabrakło naprawdę niewiele, by wdrapać się na miejsca medalowe.

Wyniki turnieju szybciutko zaczytaliśmy do kalkulatora i w ten sposób udało nam się wyłonić najlepszych graczy klasyfikacji wiosennej. Najniższy stopień podium zajął Piotr, a drugie miejsce zajęła Kasia. Para prawie cały sezon grywała razem, więc nic dziwnego, że znaleźli się blisko siebie w tabeli. Zasłużenie najlepsza okazała się Ania Różańska, która liderowała w tabeli od samego początku klasyfikacji. Zwyciężczyni zagrała wiosną z kilkoma partnerami i może to jest przepis na sukces? W wielu jednak turniejach partnerką Ani była Gosia Caldwell, która w czerwcu wyjechała do Ameryki, gdzie szlifuje swoją formę brydżową. Bardzo za Gosią tęsknimy i mamy nadzieję, że szybko do nas wróci! 

Wszystkim uczestnikom finału serdecznie gratulujemy wielkiej formy i widzimy się w przyszłą środę na zajęciach!